Tomorrow comes today!

fajerwerki

Koniec roku zbliża się wielkimi krokami. Nim się obejrzysz, obudzisz się w Nowym Roku. Nastąpił czas na podsumowanie ostatnich dwunastu miesięcy. Osobiście nie lubię oglądać się za siebie, jednak ten rodzaj spojrzenia wstecz uważam za wyjątkowy. Wiem wówczas, ile z moich planów zrealizowałam i ile celów osiągnęłam. Ten rok mogę śmiało nazwać rokiem rozwoju przez duże R. W końcu. Nareszcie przestałam sobie tylko obiecywać i planować, ale śmiało ruszyłam z kanapy na podbój świata, ba nawet kosmosu 😉 . Przede wszystkim z wielką rozkoszą zaczęłam pisać mojego bloga, a od paru dobrych lat przyrzekałam sobie, że w tym roku na pewno wystartuję. I wystarczyło tylko zasiąść do klawiatury i zacząć pisać, tak prosto z serducha. Odnalazłam moją ścieżkę zawodową, która po latach stagnacji zarosła niczym dżungla amazońska. Tak tak, to coaching stał się moją pasją, zawodowo i na co dzień. I chociaż czasem mam wrażenie, że żyję na planecie Dojutrków. Zewsząd słyszę tylko – jutro to zrobię, dziś się najem do syta, a zacznę się odchudzać od jutra, to ostatni papieros, jutro rzucam palenie, zacznę biegać od jutra, jutro wcześniej się położę i będę w formie… Przykładów jest milion, niestety wiele z nich jest wziętych z mojego życia. Nie powiem, że napawa mnie to dumą. Wręcz przeciwnie, wstydzę się tego, że zmarnowałam tyle cennego czasu. Choć wiem, że JUTRO to ulubione słowo niektórych z nas. Dlatego rób plany na następne miesiące z pomysłem, ale i z refleksją, niepośpiesznie. Daj sobie czas. Odczekaj kilka dni i spisz na kartce rzeczy, które chcesz osiągnąć w 2016 roku. Nie musisz mieć 1000 planów i projektów, wystarczy kilka najważniejszych, bo jeżeli przybliżysz się choć do jednego to reszta ruszy na zasadzie kostek domina, jednak ten pierwszy ruch trzeba wykonać, bo samoistnie się to nie zdarza. Pamiętaj, żeby wypisać cele, które są realne do zrealizowania, nie ustawiaj sobie poprzeczki za wysoko, bo to rodzi frustrację i zniechęca. Dajmy na to, że chcesz schudnąć 10 kg, rozłóż to w czasie, daj sobie na to więcej niż miesiąc. Zacznij robić coś o czym od dawna marzyłaś, może chcesz nauczyć się tańczyć salsę, zapisz się na kurs.

A co jeśli pomyślisz, że DZIŚ JEST WCZORAJSZYM JUTREM. Czy posiadając taką wiedzę, nadal będziesz przekładać realizację siebie na kolejne JUTRO, które będzie kolejnym niespełnionym DZIŚ. Zapytaj siebie szczerze,    w którym momencie teraz się znajdujesz – myślisz o tym co było wczoraj, żyjesz tym co jest dziś, czy może myślisz o jutrze. Jeśli myślisz o wczoraj, to rób to tylko, żeby porównać się do siebie samej z przeszłości. Jeśli jesteś w dniu teraźniejszym to ciesz się nim i spełniaj, jeśli zaś patrzysz w przyszłość, to dobrze. Skłania to przecież do podejmowania długofalowych działań, które przybliżają nas do realizacji naszych marzeń. Tylko pamiętaj, żeby jutro nie przysłoniło Tobie dziś. Bo właśnie DZIŚ możesz zrobić ten pierwszy krok, który sprawi, że będziesz bliżej swojego celu niż wczoraj 🙂 I jak śpiewa kapela Gorillaz – Tomorrow comes today – Jutro przychodzi dziś i pod tym się podpisuję obiema rękami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *